Czy kolejka na granicy wlicza się w dyżur kierowcy?

Dyżur to tak naprawdę czas, w którym kierowca pozostaje w gotowości do wykonywania swoich obowiązków w ramach swojej pracy w zakładzie pracy lub w miejscu wskazanym przez pracodawcę. Dotyczy to okresu poza normalnym czasem pracy. Jest to tzw. zwykły dyżur. Jeśli podczas takiego okresu bycia do dyspozycji pracodawcy pracownik nie wykonywał pracy, to nie jest on zaliczany do tzw. czasu pracy. Zgodnie z ustawą o czasie pracy kierowcy z dnia 16 kwietnia 2004 roku do czasu pracy nie zalicza się również nieusprawiedliwionych postojów czy dobowego nieprzerwanego odpoczynku. Jako czas dyżuru liczy się natomiast okres, w którym przebywa on w aucie jako tzw. drugi kierowca.

Jak rozliczać dyżur?

Dlaczego tak ważne jest precyzyjne określenie czasu zwanego dyżurem kierowcy? Ponieważ pracodawca za dyżur powinien udzielić czas wolny pracownikowi lub wypłacić wynagrodzenie. W wyżej wymienionym przypadku prawodawca uznał, iż kierowcy należy się zapłata. Nie ma możliwości udzielenia czasu wolnego. Jednak w większości sytuacji pozostawiono pracodawcy możliwość wyboru formy rekompensaty. Jeśli nie ma możliwości udzielenia czasu wolnego, to należy wypłacić wynagrodzenie. Zapłata taka przysługuje mu w wysokości wynikającej z jego osobistego zaszeregowania i wiążącą się z tym stawką godzinową lub miesięczną.

 Jak to wygląda sytuacja w przypadku stania w kolejce na granicy?

Tutaj przepisy prawne nie określają w sposób jednoznaczny jak interpretować taką sytuację. Mając na uwadze fakt, że Polska znajduje się w strefie Schengen kolejki na granicy z krajami członkowskim Unii Europejskiej praktycznie nie istnieją. Jednak nadal mają one miejsce na granicy z Rosją, Ukrainą czy Białorusią. Nie raz media informują o gigantycznych, wielogodzinnych postojach ciężarówek na przejściach granicznych z tymi właśnie krajami. To oznacza, że wbrew pozorom sytuacja taka nie należy do rzadkości. Co w takim przypadku powinien zrobić pracodawca? Powszechną praktyką jest uznawanie czasu przebywania w kolejce po części za czas pracy i po części za dyżur kierowcy. Prowadzący pojazd w takiej sytuacji musi pozostawać w gotowości do pracy. Nie ma możliwości opuszczenia swojego miejsca pracy bowiem najczęściej musi co chwilę „podjeżdżać” parę lub kilkanaście metrów. Jeśli czas oczekiwania w kolejce pokrywa się z okresem pracy, to zaliczany jest na poczet czasu pracy. W innym przypadku uznaje się, że ten czas to nic innego jak dyżur. Należy jednak ostrożnie postępować z taką interpretacją prawa. Część ekspertów uznaje, że cały czas oczekiwania w kolejce powinno zaliczyć się jako czas pracy, bowiem kierowca wykonuje swoje obowiązki i nie opuszcza swojego miejsca pracy (czyli pojazdu). Spór wokół interpretacji przepisów prawnych w tym zakresie nie został rozwiązany. To z pewnością utrudnia pracę przedsiębiorstw transportowych i samych kierowców, którzy nie mają pewności czy przekroczyli określone normy czasu pracy czy nie. Nigdy bowiem nie wiadomo, którą interpretację przyjmie organ kontrolny. To zaś jest istotną kwestią wpływającą na fakt czy zostanie nałożony mandat karny czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *